Znaki czasu - multimedialne odkrywanie Trzebini :: ZSME w Trzebini

Multimedi@lna szkoła Fundacja rozwoju kina Ministerstwo Edukacji Narodowej Unia Europejska EFS

„Kordian” Juliusza Słowackiego, czyli co z tą Polską?

Dnia 28 września 2007 grupa 10 osób wraz z panią mgr Moniką Kasprzyk – Jedynak pojechała na sztukę „Kordian”. Wyjazd był o godzinie 17.30 spod szkoły.

    „Kordian” Juliusza Słowackiego to tekst, który opisuje wydarzenia Powstania Listopadowego, ukazując je poprzez doświadczenia młodego Podchorążego. Losy Kordiana, uznawanego za typowego bohatera romantycznego, rozdartego pomiędzy koniecznością działania a niemocą, okazują się zdumiewająco aktualne. Jego ofiara staje się aktem ponownego nazywania świata. Kordian Janusza Wiśniewskiego to teatr tych „co zostali,/ Oni nie umarli: do swych spraw wrócili”. Niepodzielną władczynią tego teatru jest śmierć, a obnaża ona szaleństwo świata, w którym Kordian – rozgorączkowany, nieustannie kuszony i ponaglany – rozpaczliwie pyta Boga, domagając się jego uwagi dla Polski. Gest Prologusa wskrzeszający Podchorążych, Kordiana i wielu podobnych – przywróconych do życia, byśmy poprzez ich losy przeżyli ponownie dramat Polski – to początek walki o nową przyszłość dla świata, która – jak wydarzenia w Ogrodzie Oliwnym – rozgrywa się pod bacznym okiem milczącego Boga. Paradoksalnie jednak – śmierć tutaj oznacza nadzieję, śmierć daje życie.
    Dla mnie sztuka troszkę za szybko się rozgrywała. Nie nadążałem za wydarzeniami, ale muszę przyznać, że bardzo mi się podobała. Aktorzy, ich stroje i charakteryzacja były dopracowane z najmniejszymi detalami. Prawdziwym majstersztykiem było prowadzenie przedstawienia bez mikrofonów. O dziwo aktorzy byli bardzo dobrze słyszani. Co prawda połowę tego efektu powodowała dobra akustyka sali, ale druga połowa była zasługą świetnej dykcji aktorów. Myślę, że sztuka nie tylko mnie się podobała. Po jej zakończeniu sala rozbrzmiewała kilkuminutowymi brawami. Wszyscy bohaterowie przedstawienia byli zadowoleni z uznania publiczności, która wręcz nie pozwalała im zejść ze sceny. Polecam tę sztukę każdemu, kto czasem ma ochotę pójść do teatru. Jeśli tylko znajdę wolny czas to z miłą chęcią pojadę kolejny raz do teatru.

Paweł Trębacz
(c) ZSTU 2007